Mimo ogromnej popularności zawodu psychoterapeuty aktualnie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie zawód ten nie ma umocowania prawnego. Branża związana z ochroną zdrowia psychicznego dynamicznie się rozwija, a zapotrzebowanie na usługi psychologiczne i psychoterapeutyczne stale rośnie. Brak przepisów w tej kwestii nasuwa wiele pytań i wątpliwości – podobnie jak rodzaj regulacji, które obecnie dyskutowane są w środowisku terapeutów.

Dlaczego dyskusja wokół ustawy o zawodzie psychoterapeuty budzi tyle emocji i dlaczego jest tak istotna?
Istnieje wiele różnych środowisk terapeutycznych – ośrodków szkolących w różnych nurtach (np. psychodynamiczny, poznawczo-behawioralny, gestalt, humanistyczny, integracyjny itd.), a także liczne podejścia do tego jak psychoterapia powinna wyglądać i jakie powinny być jej metody. Specjaliści nie zawsze są ze sobą zgodni, nawet w zasadniczych kwestiach.
Regulacja ustawowa zawodu terapeuty musiałaby doprecyzować te obszary – a to wiąże się z wykluczeniem niektórych podejść – specjaliści, którzy do tej pory prowadzili praktyki, mogliby utracić możliwość pracy w zawodzie.
Aktualnie, tj. na dzień 4.01.2026 r. projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty stale jest dopracowywany przez specjalistów przy współpracy reprezentantów władz.
Miałby on wprowadzić regulacje dotyczące m.in.:
– wykształcenia psychoterapeutów – aktualnie nie ma w tej sferze regulacji, terapeutą może być każdy, niezależnie od tego czy i jakie skończył studia. Selekcji dokonują szkoły terapeutyczne, stawiając kandydatom określone wymagania.
– procesu kształcenia terapeutów – chodzi o ustalenie wspólnej podstawy nauczania, obowiązkowych bloków zajęciowych czy wymagań do uzyskania dyplomów i certyfikatów. Wejście w życie ustawy musiałoby wskazać sposoby uzupełnienia kwalifikacji do pracy, np. poprzez kursy doszkalające. Powstają także pytania o to, czy ośrodki szkolące miałyby być prowadzone przez państwo – obecnie szkoły terapeutyczne są prywatne, a specjaliści szkolą się na własny koszt (4-letnie szkolenie kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych).
– zasad ogólnopolskiej certyfikacji – obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie komisje certyfikacyjne pochodzą z ośrodków szkolących (dzieje się tak również dlatego, że trudnością byłoby aby egzamin terapeuty psychodynamicznego przeprowadzał np. terapeuta poznawczo-behawioralny, gdyż paradygmaty i podstawy teoretyczne obu nurtów są zupełnie inne). Ogólnopolskie regulacje miałyby narzucać konieczność stworzenia komisji zewnętrznych w stosunku do konkretnych szkół terapeutycznych.
– ośrodków szkolących – nie każda szkoła terapii ma obecnie rekomendacje ogólnopolskich towarzystw specjalistów (np. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego czy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego). Dużo kontrowersji budzi odgórne zatwierdzanie kompetencji tego czy innego ośrodka przez ekspertów rządowych.
– zasad (lub wymogu) pracy pod superwizją – obecnie pozostawanie w superwizji (czyli pod opieką superwizora starszego stażem, który nadzoruje procesy terapeutyczne prowadzone przez młodszych kolegów) jest raczej dobrą praktyką w myśl zasad etyki, niż koniecznością. Znaczy to że można, ale nie trzeba superwizować swojej pracy.
– okresu przejściowego – czyli czasu, jaki terapeuci pracujący obecnie mieliby na uaktualnienie swojego statusu oraz potwierdzenie kwalifikacji do pracy w zawodzie.

Jakie mogą być konsekwencje wprowadzenia ustawy dla terapeutów oraz pacjentów?
Dla wielu psychoterapeutów wejście w życie ustawy o psychoterapii może wiązać się z licznymi niedogodnościami oraz koniecznością dopełnienia licznych formalności czy uzupełnieniem swoich kwalifikacji / uczestnictwem w kursach doszkalających. W niektórych przypadkach mogłoby to wiązać się także z koniecznością zmiany zawodu i tym samym rezygnacji z prowadzenia dotychczasowych procesów terapeutycznych. Z tego względu powstaje obawa o zdrowie psychiczne pacjentów, którzy pozostają aktualnie w terapii i odgórnie zostaną tej możliwości pozbawieni (często są to wieloletnie procesy z konkretnym terapeutą, znającym dobrze problematykę pacjenta).
Regulacje nie powinny pozbawić pacjentów dostępu do specjalistów. Jeśli wymagania zostaną zwiększone, a część specjalistów nie będzie w stanie ich wypełnić, na rynku pracy może pojawić się (i tak już obecny) deficyt w zakresie pracowników sfery zdrowia psychicznego. Aktualnie w państwowej służbie zdrowia jako terapeuta może pracować osoba po ukończonym 2-gim roku (4-letniego) szkolenia. Zmiany w tym zakresie mogą pociągnąć za sobą okrojenie personelu placówek NFZ i tym samym zmniejszenie dostępności psychoterapii dla osób, które czekają już teraz w kilkuletnich kolejkach.
Ustawa ma jednak sprawić, że pacjenci będą mogli poczuć się bezpieczniej – wiedząc jakie są regulacje związane z zawodem psychoterapeuty: kto może zostać terapeutą i jakie są jego kompetencje, kwalifikacje. Istotnym będzie także ograniczenie możliwości nadużyć, poprzez stworzenie ogólnopolskich regulacji związanych z ochroną interesów pacjentów.
